Menu
  O nas
  Rehabilitacja
  DPS
  Turnusy
  Wolontariat
  Duszpasterstwo
  Stowarzyszenie
  Historia
  Wydarzenia
  Sposorzy
  Ogłoszenia
  e-mail
Duszpasterstwo

Krzyż i szczęście
autor: Mag

"Każdy ma swój krzyż. Ale każdy ma również swoje szczęście. I gdyby nawet krzyż był wielki aż po samo niebo, szczęście malutkie jak ziarenko piasku, to trzeba o nie zadbać... Bo szczęście jest takim samym zadaniem jak krzyż i można je zmarnować tak samo jak cierpienie".
Ten krótki tekst autorstwa księdza Mieczysława Malińskiego ostatnio dziwnie mocno zatrzymuje moją uwagę. Postanowiłam więc spróbować głębiej wniknąć w jego treść i podzielić się z Wami swymi przemyśleniami, ponieważ gdzieś na głębinach czuję, że tego zamyślenia nie powinnam zachowywać tylko dla siebie.
O tym, że każdy ma swój krzyż raczej nikogo przekonywać nie trzeba. Każdego coś tam w życiu uwiera. Obserwując ludzi, można zobaczyć jak wiele osób nie czuje się szczęśliwymi przez to, że nie dostrzegają swojego choćby maleńkiego szczęścia i nie potrafią się nim cieszyć. Często bardzo tęskniąc za szczęściem i radością, jednocześnie odrzucają je, gdyż zbyt łatwo pozwalają ogarniać się smutkowi, apatii itp. Ci ludzie są jakby spowici ciemnymi chmurami i te chmury przysłaniają im naturalnie istniejące w każdym człowieku słońce Bożej radości. Zasłaniają one im radość z budzącego się poranka, z możliwości kontaktu z przyrodą, z innymi ludźmi oraz z możliwości bycia dla nich darem, nie tylko w sensie służenia bezpośrednią fizyczną pomocą. Naprawdę nie tylko... Te ciemne chmury zasłaniają człowiekowi sens krzyża jego codzienności, sens cierpienia własnego lub cudzego. A trzeba nam wiedzieć, iż z wyraźnego widzenia sensu cierpienia, z sensu krzyża w ogóle, wypływa radość i poczucie szczęścia. Niekiedy są one tak ogromne, że nie sposób pomieścić ich we własnym sercu i nie można nie podzielić się nimi z ludźmi, przez co oni również mogą stawać się radośniejsi, mocniejsi, bardziej ugruntowani w wierze. A przy tym nie sposób nie dziękować serdecznie Bogu za wszystko, co od Niego otrzymujemy i czego doświadczamy. Twierdzi się, że wiele czynników zewnętrznych sprzyja popadaniu w apatię i inne złe nastroje. Czasami rzeczywiście trudno zaprzeczyć temu twierdzeniu, jednak Ewangelia uczy, iż nie to najbardziej szkodzi człowiekowi, co pochodzi z zewnątrz, lecz to, co pochodzi z jego serca. Chrześcijaństwo to religia pełna radości, a my jesteśmy przecież jej wyznawcami. Wypowiedzmy zatem zdecydowaną walkę poddawaniu się złym nastrojom, bowiem one właśnie stanowią najkrótszą drogę do zmarnowania zarówno szczęścia jak i cierpienia. I wedle twierdzenia księdza Malińskiego, choćby jedno było nieproporcjonalne do drugiego, to i krzyż i szczęście są nam nie tylko dane, ale i zadane. Dlatego winniśmy nieustannie o nie się troszczyć; troszczyć się o właściwe ich wykorzystywanie, by nie stanowiły wyłącznie naszej własności. W przeciwnym razie one nas przytłoczą i żadnego pożytku z nich nie będzie.
Sądzę, że tutaj powinnam już zakończyć swoje wnikanie w przytoczoną na wstępie myśl księdza Mieczysława, a szerszą i głębszą jej analizę pozostawić tym, którzy będą mieli na nią czas i ochotę.



O nas | Rehabilitacja | DPS | Turnusy | Wolontariat | Duszpasterstwo | Stowarzyszenie | Historia | Wydarzenia | Spartakiada | Ogłoszenia
Copyright © 2003 by Dom dla Niepełnosprawnych