| Duszpasterstwo |
 |
Refleksje o Najdroższej Krwi autor: Mag
Być może nie każdy wie, że w lipcu Kościół oddaje szczególną cześć Najdroższej Krwi Pana Jezusa. Sama dowiedziałam się o tym stosunkowo niedawno. Pan zatroszczył się o wzbogacenie mojej wiedzy na ten temat wówczas, gdy w moim sercu zrodziła się głęboka cześć i miłość dla Jego Najdroższej Krwi.
Od dawna wiadomo, że krew jest najważniejszym składnikiem nie tylko ludzkiego organizmu, aby ten mógł żyć. Krew opływa całe ciało, dostarczając mu niezbędnego do życia pokarmu. Poprzez nieustanne krążenie krwi każda część ciała otrzymuje to, czego potrzebuje. Kiedy z jakiegoś powodu krew przestaje normalnie krążyć, organizm przestaje normalnie funkcjonować, z ustaniem funkcji życiowych włącznie. Nie można też prawdziwej krwi niczym innym zastąpić, żadną "protezą". Często w czasie operacji chirurgicznej, jak i po jej zakończeniu, lekarze podają pacjentowi krew, jako niezbędny do życia lek.
Tak też jest i z naszym organizmem duchowym. Jeżeli w naszej duszy swobodnie krąży krew duchowa, czyli łaska Boża, możemy normalnie, dobrze żyć, czerpiąc wszelkie potrzebne siły z łaski, tj. z jej źródła - Boga. Natomiast jeśli dopuścimy (bo tu szczególną rolę odgrywa nasza wolna wola) do tego, by krew duchowa przestawała w nas swobodnie krążyć, to choćbyśmy opływali w ziemskich dostatkach i uciechach, nasze życie staje się coraz trudniejsze, uboższe, coraz bardziej "bez sensu". Nasz duchowy organizm obumiera, bo łaski Bożej również nic i nikt nie jest w stanie zastąpić. W takiej sytuacji jedynym reanimującym lekarzem jest Jezus, przelewający aż do niewypowiedzianie bolesnej śmierci, za każdego z nas osobno swoją bosko-ludzką Krew. Jakże zatem nie kochać tej Przenajświętszej Krwi i nie dziękować za Nią. Przez Nią mamy Życie, szczególnie, gdy stajemy pod krzyżem i, tak jak żołnierz w filmie "Pasja", pozwalamy, aby zalewały nas strumienie Bożego Miłosierdzia.
W Hymnie św. Tomasza z Akwinu znajdujemy m. in. takie słowa: "Oczyść mię Krwią swoją, która wszystkich nas jedną kroplą może obmyć z win i zmaz".
Jedną kroplą... Przecież Chrystus wylał podczas swojej Męki niemal wszystką Krew ze swego ciała ("To jest Krew nowego i wiecznego Przymierza, która za was będzie wylana."). A więc Krew rzeczywiście zupełnie wylana, jako Ofiara Odkupieńcza. Skoro Pan Jezus - mówiąc prosto - tak bardzo się wykrwawił, to trudno mówić o jednej kropli. Tym bardziej, że On przez całe wieki przelewa swoją Krew podczas każdej Ofiary Eucharystycznej, sprawowanej praktycznie nieustannie, bo gdy jedna Msza święta kończy się w jednym zakątku świata, w innym zakątku następna się rozpoczyna. Jednak są jeszcze inne realia. Wiemy przecież, iż Msze święte są odprawiane w wielu miejscach jednocześnie. Ponadto, ileż na przestrzeni wieków zostało przelanej niewinnej ludzkiej krwi i ileż jeszcze zostanie przelanej?! A nasz Pan utożsamia się z każdym człowiekiem, zwłaszcza z tym słabym, niewinnym ("Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili."). Zatem Krew Jezusa płynie nieprzerwanym strumieniem i będzie płynęła aż do końca istnienia tego świata.
Wobec tego myślę, że św. Tomasz z Akwinu, pisząc, iż Chrystus Pan jedną kroplą swojej Krwi może obmyć cały światowy brud grzechu, raczej miał na celu mocne uwydatnienie Chrystusowej ogromnej mocy odkupienia rodzaju ludzkiego oraz mocy Jego nieograniczonego Miłosierdzia względem ludzi wszystkich czasów. A w rozumieniu Bożym, którego my nigdy do końca nie pojmiemy, nie byłoby to możliwe, gdyby Syn Boży, Jezus z Nazaretu, w oznaczonym czasie i miejscu na Ziemi, nie podjął za nas okrutnej męki i śmierci krzyżowej; gdyby w tak straszliwie bolesny sposób nie przelał On za nas swej Najświętszej Krwi. Krew Chrystusowa jest więc także naszym Najdroższym, dającym Życie Napojem, albowiem gasi najgłębsze pragnienie ludzkich serc, tj. pragnienie NIEBA ("Krew Moja jest prawdziwym Napojem."). Jednakże w dużym stopniu od wolnej woli każdego z nas zależy to, czy skosztujemy tego Życiodajnego Napoju.
|